sobota, 12 stycznia 2013

4. Wspomnienie z wakacji cz.II

c.d.
Dziewczyna opuściła głowę i delikatnie dotykając ręką jego klatki odepchnęła go podchodząc do stołu co sprawiło, że stali do siebie tyłem. Chłopak odwrócił się w jej stronę tak, że teraz on opierał się o blat. Wziął ze stołu szklankę nalewając sobie trochę alkoholu. W tej samej chwili do kuchni wszedł Draco, kucając przy zamrażalce w poszukiwaniu lodu. Widać był już lekko wstawiony.
- A tu co się dzieje? Długo jeszcze będziesz siedzieć w tej kuchni? - rzucił w stronę Jasmin - Nie tak się umawialiśmy. Blaise się o ciebie dopytuje.
- Ja..
- Spoko Draco, ja ją zatrzymałem - powiedział spokojnie Ray patrząc na Jasmin i biorąc łyka ze szklanki.
- Yhym.. no to masz szczęście - Draco spojrzał na siostrę - Coś nie tak? Powiedziała ci coś chamskiego? - zapytał Ray'a
- Nie, nie, tak sobie gadamy. Miałem nadzieję, że się ze mną napije ale skoro nie pije to już mnie nie ma.. - powiedział ruszając w kierunku wyjścia.
- Jak to nie pije? Przecież pije i bardzo chętnie się z tobą napije. Prawda Jasmin? - uśmiechnął się blondyn, wstał, nalał jej alkoholu do szklanki i podał.
Ray zatrzymał się patrząc na przyjaciela ze zdziwieniem. Był pewny, że Draco zabronił jej pić.
- Ale ja.. - zaczęła Jasmin
- Pij. - powiedział Draco przerywając jej - Do dna.
Dziewczyna z trudem wypiła kolejną szklankę krzywiąc się okropnie.
- No to jeszcze jedna. Za braciszka.. - zaśmiał się chłopak nalewając jeszcze jedną pełną szklankę.
- Stary nie uważasz, że to dla niej za dużo? Całej szklanki whisky to nawet ty nie wypijesz..
- Na szczęście mnie nikt nie zmusi do tego by wypić całą szklankę, prawda? - zaśmiał się - No pij, pij.. baaaardzo ładnie. Grzeczna siostrzyczka. Dobra wracam do towarzystwa, oni już ładnie porobieni.. Jeśli z nią zostajesz to przypilnuj żeby nie poszła do siebie. Ja idę pokazać Sylwii swoją sypialnie.. - dodał i wyszedł z uśmiechem.
Ray spojrzał na nią przestraszony.
- W porządku? - zapytał podchodząc do niej.
- Tak.. - odpowiedziała robiąc krok do przodu i tracąc równowagę.
Chłopak złapał ją, jednak jej szklanka wylądowała na podłodze tłukąc się.
- Ups.. - powiedziała i zaśmiała się.
Z każdą sekundą coraz bardziej czuła procenty we krwi.
- Powinnaś chyba się położyć. Obawiam się, że może to dla ciebie się źle skończyć..
- Daj spokój Ray.. dopiero zaczęło być fajnie! - powiedziała śmiejąc się - Skoro tego nie zauważasz to znaczy, że jesteś za trzeźwy. Ale spokojnie.. wszystkim się zajmę..
Chwyciła butelkę stojącą na stole i zaczęła nalewać mu do szklanki.
- Zostaw to. Ktoś musi być trzeźwy. Draco już raczej tu nie wróci.
- Nie wypijesz? - zapytała.
- Nie - powiedział - Chodź zaprowadzę cię do pokoju...
- Jak ty nie wypijesz to ja wypije. - powiedziała przykładając sobie jego szklankę do ust.
- Przestań, to nie sok żeby pić w taki sposób!
- To pijesz czy ja mam wypić?
Zrezygnowany chłopak wziął od niej szklankę i wypił całą krzywiąc się.
- Fuj, okropne. - powiedział - Jasmin co ty robisz?!
Dziewczyna nalała mu kolejną szklankę i wcisnęła do ręki.
- Nie ma mowy. Chodź, musisz się położyć.. - powiedział ciągnąc ją w kierunku drzwi.
- Jeszcze jedna! Proszę, proszę, proszę, proooszę! Ja wypiłam.. wypiłam.. no.. dużo wypiłam.. - powiedziała chwiejąc się.
- Widzę.. No dobra, niech ci będzie. Wypiję i idziemy, ok?
Dziewczyna krzyknęła zadowolona i podskoczyła. Chłopak z trudem wypił ostatnią szklankę i chwilę później znaleźli się w jej pokoju. 

Jasmin już prawie w ogóle nie kontaktowała, a Ray powoli czuł jak kręci mu się w głowie.
- Połóż się na łóżku, ja idę na dół, zobaczę jak reszta, jeszcze tu do ciebie zajrzę przed wyjściem.
Już chciał wychodzić ale Jasmin chwyciła go za nadgarstek.
- Juuuż wychooodzisz? Tak bez.. bez po o oożegnania? - zapytała.
- Jasmin jesteś pijana. Na trzeźwo nie chciałaś.. 
Nie dokończył bo zaczęła go całować. Na początku trochę się opierał ale później całkowicie puściły mu hamulce.
- Tyle na to czekałem.. - powiedział jej do ucha całując jej szyję. 
Dziewczyna spojrzała mu w oczy.. rozszerzone źrenice były pełne pożądania, niemal widać w nich było ogień.
Całowali się przez dłuższą chwilę aż wylądowali na łóżku wciąż namiętnie się całując. Jasmin zaczęła rozpinać koszulkę chłopaka, któaa po chwili wylądowała na podłodze. Delikatnie przejechała opuszkami palców po jego brzuchu i znowu zaczęli się całować. W końcu chłopak zaczął wkładać rękę pod jej koszulkę.
- Przestań.. - powiedziała ale nie opierała mu się.
Jej koszulka również wylądowała na podłodze. Chwilę później Ray zaczął rozpinać jej spodnie..
- Ray przeeestań... nie chcę... - powiedziała nieprzytomnie chwytając jego rękę.
- W porządku. - powiedział ogarniając się i już miał wstać kiedy ona znowu zaczęła go całować.
Robiło się coraz bardziej gorąco. Ray znowu stracił nad sobą panowanie. Po raz kolejny zaczął rozpinać jej spodnie i choć Jasmin znowu protestowała on nie przestawał. Chwilę później jej spodnie też wylądowały na ziemi. 
- Ray proszę cię..
- Boże masz takie piękne ciało.. - powiedział jakby w transie całując ją i dotykając rękami jej ciała.
- Przesta.. - zaczęła znowu ale nie skończyła bo zatkał jej usta swoimi.
Czuła na sobie ciężar jego ciała. Było jej gorąco i bardzo słabo, jednak wiedziała, że nie mogą tego zrobić. Nie chciała ale też nie wiedziała jak go powstrzymać. Kiedy poczuła, że jego ręka powędrowała do jej pośladków uderzyła go w twarz.
Chłopak od razu wytrzeźwiał.
- Bawisz się mną? - zapytał podnosząc się.
- Wyjdź - powiedziała nie patrząc na niego.
Odsunęła się na koniec łóżka i podwinęła kolana pod szyję zakrywając ciało.
- No odpowiedz! Bo inaczej co to do chuja było?! - krzyknął ubierając koszulę. Był zły.
Nie odpowiedziała.
- Nie do wiary. - powiedział do siebie kiwając głową.
Ubrał koszulkę i nie patrząc na nią ruszył w kierunku drzwi..
- Poczekaj! - krzyknęła za nim ale nie zatrzymał się.
Wyszedł trzaskając drzwiami tak mocno, że aż podskoczyła.
Chwilę później odwróciła się i zwymiotowała..

- Jasmina Malfoy!
Głos profesor McGonagall wyrwał ją z przykrych wspomnień. Idąc do Tiary Przydziału słyszała szepty uczniów.
- Malfoy? Tak powiedziała?
- Ale, że siostra Dracona?
- Nie możliwe...
Usiadła na krześle i ubrała Tiarę Przydziału. W tym samym momencie spojrzała w oczy Ray'a, który stał kilka metrów przed nią. Były takie.. puste.. takie inne niż zawsze.. zimne, pełne złości i pogardy.. do niej.
"Siostra Dracona, taaak.." - odezwał się głos Tiary w jej głosie - "..ale czy aby na pewno? Takie przeciwieństwo? Czuję, że nie chcesz być w Slytherinie.. trochę pasuje mi tu Ravenclaw.. taak, inteligencja i mądrość.. ale posiadasz w sobie dużo takich cech jak sprawiedliwość i szlachetność.. i bardzo ważni są dla ciebie przyjaciele... no oczywiście."
- GRYFFINDOR! - krzyknęła Tiara.
Przez krótką chwilę wszystko jakby się zatrzymało. Nikt nic nie mówił, wszyscy byli w wielkim szoku. Nawet nauczyciele. Czy Jasmina Malfoy, siostra Dracona właśnie została przydzielona do Gryffindoru? Najbardziej znienawidzonego domu przez Ślizgonów?! Każdy był pewien, że tak jak Draco dostanie się do Slytherinu.. I nagle po sali rozległy się oklaski ze strony Gryffonów, a później także i z innych domów (nie licząc Slytherinu).

Dziewczyna wstała i usiadła przy stole obok Parvatti Patil. Podniosła głowę natrafiając na zielone spojrzenie Harry'ego z drugiego końca stołu. Chłopak podniósł kielich, uśmiechnął się do niej i wypił dając do zrozumienia, że gratuluje. Odwzajemniła uśmiech.

Przydzielanie do domów dobiegło końca. Ray dostał się oczywiście do Slytherinu. Siadając razem z Draconem szybko poznał resztę ludzi, a kiedy uczta dobiegła końca razem udali się w stronę lochów.
Jasmin szła za tłumem w kierunku Wieży Gryffonów. W głowie miała milion myśli. Zastanawiała się jak zareaguje jej ojciec kiedy się dowie, że trafiła do Slytherinu...
- Gratuluję - usłyszała za sobą.
Odwróciła się i zobaczyła Hermionę.
- Dziękuję - odpowiedziała.
Dziewczyna spojrzała na nią podejrzliwie.
- Wszystko w porządku Jasmin? Jesteś trochę blada...
- W porządku..
- A czego chciał od Ciebie Malfoy.. tzn.. przepraszam.. - zakaszlnęła - Draco? Zawsze pozwalasz mu się tak traktować?
- Zabronił mi z wami rozmawiać. Powiedział, że jak się dowie, że to zrobiłam to powie ojcu. - powiedziała smutno.
Rozmawiały jeszcze chwilę w Pokoju Wspólnym Gryffonów, aż w końcu zrobiło się późno i poszła spać. Hermiona opadła na kanapę obok Harry'ego i Rona wypuszczając z siebie głośno powietrze.
- Co jest? - zapytał Ron.
- Rozmawiałam z Jasmin. Malfoy zabronił jej z nami gadać.. mało mówiła ale to można wyczytać z jej twarzy, że całe życie traktuje ją jak śmiecia, a ona go słucha.. - skrzywiła się - Wydaje mi się, że nie raz od niego dostała.. z resztą sami widzieliście jak ją szarpnął przed Wielką Salą... a Jasmin jeszcze powiedziała spokojnie, że wszystko jest w porządku...
- Taaak.. - powiedział zamyślony Harry patrząc w tańczące płomienie w kominku.

7 komentarzy:

  1. Fajne podoba mi się
    ale jak była scena w jej pokoju to troche bezsensu się opierała a potem go namiętnie całowała a po za tym to spoko (y)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się podoba.. ja też jak jestem pijana robię głupie i nieracjonalne rzeczy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. <3<3<3<3<3<3<3<3<3 <3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3 <3 <3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3 <3<3<3<3<3<3<3<3 <3<3<3<3<3<3<3 sikam sercami<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3 <3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<<3<3<3<3<3<3<3<3<3 3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3 <3 <3<3<3<3<3<3<3<3<3 <3<3<3<3<3<3<3<3<3 <3<3<3<3<3<3<3<3<3 <3<3<3<3<3<3<3<3<3 <<3<3<3<3<3<3<3<3<3 3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3 <3<3<3<3<3<3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  4. aleeee zarąbisteeeee !! zakochałam się w twoim bloguuu! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekne , piękne, piękniste , zarąbiste!!!
    Co raz bardziej zal mi Jasmine.
    Mam na dzieje że wszystko się ułoży !
    Pozdrowionka :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Z całym szacunkiem ale gdyby nastolatka wypiła ponad 3 szklanki whisky to by zaliczyła zgona a nie chodziła i się śmiała ;))

    OdpowiedzUsuń

Pochwal albo skrytykuj, klnij jeśli trzeba i szanuj innych komentujących:)