sobota, 26 stycznia 2013

42. Powiew chłodu

Następny dzień zapowiadał się znacznie lepiej niż poprzedni. Na skraju pól zielonej herbaty, w dolince, znaleźli niewielkie jezioro otoczone małym laskiem z nieskazitelnie czystą wodą, do którego wpływało kilka malutkich wodospadów. Wszyscy byli zadowoleni, zwłaszcza, że temperatura wody była bardzo wysoka. Dlatego z przyjemnością weszli do środka pozwalając sobie na odrobinę relaksu. Hermiona razem z Ginny i Jasmin rozmawiały o czymś w wodzie i śmiały się głośno, a chłopcy rozeszli się po okolicy sprawdzając teren i mając nadzieję znaleźć dobrą drogę, którą powinni iść dalej. Było dość wcześnie więc mogli pozwolić sobie na godzinę obijania się, zwłaszcza, że przez ostatnie kilkanaście godzin non-stop byli w ruchu uciekając przed różnymi niebezpieczeństwami.
- Tu jesteś. - powiedział Draco do Zabiniego, który siedział na górze spoglądając na jezioro i wylegując się na słońcu. Podszedł siadając obok, a chwilę później za nim przyszedł Ray. Zatrzymał się na chwilę analizując sytuację, aż podszedł bliżej stając za Zabinim.
- Au! Co ty kurwa robisz? - zbulwersował się kiedy Ray uderzył go pustą butelką w głowę. 

- Wybijam ci z głowy wszystkie głupie pomysły Blaise. - powiedział siadając obok.
- Nie wiem o czym mówisz. - warknął masując sobie głowę.
- Naprawdę uwielbiasz pakować się w kłopoty, co? - powiedział śmiejąc się i wskazując głową na jezioro.
- Odwal się. Tylko patrzę.
- Za to twoje myśli można odczytać z promienia dwóch kilometrów. - wtrącił się blondyn uważnie obserwując mokrą koszulkę Hermiony.
- Nie widzę w tym nic złego. - zaśmiał się pokazując zęby.
- Ja widzę. Pomijając fakt, że Weasley cię zabije jeśli dotkniesz jego siostrę.Chciałbym ci przypomnieć w jakiej sytuacji się znajdujemy... - powiedział Ray.
- Dobrze wiem w jakiej sytuacji się znajdujemy mamo. W każdym razie.. jeśli mamy tu umrzeć to nie widzę nic złego w tym żeby się dobrze zabawić na sam koniec. Mała Ginny Weasley idealnie się do tego nadaje, poza tym..
- Blaaaaiiise. - zaczął powoli Draco - Wrócimy do szkoły to się powygłupiasz. Jeśli rozpętasz teraz wojnę nigdy stąd nie wyjdziemy..
- Poważnie? - zaśmiał się oburzony po czym wstał i odszedł mrucząc coś pod nosem.
- On się nigdy nie ogarnie. - zaczął śmiać się Ray po czym położył się na plecach na trawie zakładając nogę na nogę.
- Yhymm.. - mruknął blondyn.
 * * *
- ..aż żal opuszczać to miejsce.. tak tu pięknie. - powiedziała Ginny chlapiąc wodą.
- Mogłabym tu zamieszkać. - zaśmiała się Jasmin - Oczywiście gdyby nie te pająki.. i inne dziwolągi.
- Ja teeeeż! Przyjedźmy tu jeszcze kiedyś. Co? - zachichotała Ruda.
- Ginny, chyba słońce za bardzo ci przygrzało..
- Nie no ale serio.. myślę, że gdybyśmy się nie zgubili.. gdyby okoliczności były inne.. ten obóz mógłby być naprawdę udany.. co myślisz Hermiono?
- Mhmmm. Jeśli tylko chłopcy by się nie pozabijali. Oni są naprawdę... - powiedziała podnosząc wzrok i napotykając spojrzenie Draco siedzącego u góry. Włosy miał potargane przez wiatr, a oczy lekko zmrużone przez słońce. Jak zawsze wyglądał perfekcyjnie. Przez chwilę patrzyli na siebie bez żadnego wyrazu, aż kąciki ust blondyna powoli podniosły się do góry tworząc delikatny uśmiech. Hermiona patrzyła chwilę na niego, aż nie mogła się powstrzymać i odwzajemniła uśmiech. Chwilę później zarumieniła się i odwróciła tyłem do niego nie mogąc wyrzucić z głowy nieprzyzwoitych myśli. - Wiecie co... - zaczęła mamrotać - Ja.. pójdę już.. za długo jestem na słońcu i.. no.. pójdę już. - skończyła ruszając w kierunku brzegu i wyciskając z wody swoją mokrą koszulkę. Zignorowała ich pytania czy się dobrze czuje i zniknęła za drzewami, gdzie oparła się plecami o pień. Zamknęła oczy, wypuściła głośno powietrze i dopiero po chwili ruszyła w stronę reszty, gdy nagle stanęła kila metrów przed Draco.


I wanna watch you undress
I wanna watch you glow
Let your hair down
All around and cover us both
You come in a wave
We crash and we roll
You surround me, pull me,
drown me then swallow me whole

Wyglądał na tak rozluźnionego, tak pewnego siebie w swoim ciele, że Gryffonka poczuła jak jej policzki robią się szkarłatne. Patrzył na nią tym swoim przeszywającym spojrzeniem bez mrugnięcia okiem. Hermiona starała się zachować spokój więc wbiła swój wzrok w ziemię, a kiedy ponownie rzuciła mu spojrzenie spod długich rzęs zobaczyła, że na jego ustach błąka się uśmiech. Znowu poczuła chęć odwrócenia wzroku, ale była całkowicie sparaliżowana. Czuła się jak zaczarowana. O rety, mogłabym patrzeć na niego cały dzień, myślała.. jest taki przystojny i seksowny.. a to, w jaki sposób spodnie opinają mu biodra.. cholera... O czym ty myślisz?! Skarciła się w myślach czując, że kierunek, w jakim zmierzają jej niesforne myśli nie idzie w dobrą stronę. Kręciło jej się w głowie i czuła mrowienie na całym ciele. Zrobiła krok w jego stronę, a potem jeszcze jeden, aż w końcu powoli do niej podszedł. Patrzyli sobie prosto w oczy, a ona tym razem nie uciekała spojrzeniem ani przez chwilę, aż w końcu jej uwagę przyciągnęły jego piękne usta i w jednej chwili zapragnęła poczuć te wargi na swoich. Patrzyli na siebie chwilę, aż jedną ręką objął ją w talii, drugą przesunął od policzka w stronę ucha i przyciągnął jej ciało do siebie zatapiając swoje usta w jej różowych wargach.

You turn, turn, turn, turning me on
Like a slow fire burn 

I know that it's wrong

Still I run, run, run, run right into you

Yeah, I run, run, run, run right into you..

Poczuła, że jej nogi robią się miękkie, jakby z waty, a w żołądku szaleje rój kolorowych motyli. Serce biło jej jak szalone i czuła, że całkowicie przestała oddychać. Przez chwilę opierała swoje ręce o jego klatkę piersiową, ale po chwili przesunęła je na jego szyję i kark przyciągając twarz do swojej i stając na palcach żeby jeszcze bardziej dosięgnąć jego ust. Zrobiło jej się czarno przed oczami, może dlatego, że je zamknęła, nie była do końca pewna, w ogóle nie była w stanie normalnie myśleć i niczego nie była pewna. W jednej sekundzie zapragnęła żeby ta chwila trwała wiecznie. I wydawała się trwać wiecznie. Jego ręce przyciskały jej ciało do swojego jakby miała za chwilę uciec, a usta i język zachłannie całowały jej wargi. Atmosfera była tak naładowana emocjami, że zdawała się eksplodować lada moment i z minuty na minutę rosła coraz bardziej. Mimo tego, że Gryffonka całowała go już wcześniej.. a raczej on całował ją.. czuła, że teraz wszystko jest inne. Była w stu procentach pewna, że tego chce, a właściwie wiedziała, że niczego w życiu nie pragnęła bardziej. Nie zamierzała przerywać czy przepraszać. I nie dbała o to co będzie potem, jutro, czy jak wrócą do Hogwartu. Może nie do końca zachowywała się jak Hermiona ale nie myślała o konsekwencjach. Teraz liczył się dla niej tylko Draco Malfoy i nic więcej.


You pull me in close
You buckle my knees
I shake and I shiver just to feel you breathe
You trace your lines
(you trace your lines)
Stirring my soul
Shoot sparks at the heart of the world
and I watch it explode (I watch you, I watch you)

Oderwali się od siebie na chwilę patrząc sobie prosto w oczy. Hermiona słyszała jak Draco wciąga powietrze. Na początku Gryffonka wyglądała trochę na przerażoną tym co właśnie zrobiła ale nie mogła się powstrzymać i uśmiechnęła się leciutko, a potem trochę bardziej. Wyglądała tak uroczo i niewinnie, że chłopak nie mógł oderwać od niej wzroku, a ten słodki uśmiech na jej twarzy i szkarłatne rumieńce sprawiały, że blondyn mógłby już nigdy nie wypuszczać jej z rąk. Draco zaśmiał się cicho pokazując swoje białe zęby i jeszcze raz przyciągnął ją do siebie i delikatnie pocałował wciąż się przy tym uśmiechając i przygryzając zębami jej dolną wargę. Potem zakończył pocałunek krótkimi cmoknięciami w kąciki jej ust i odgarnięciem niesfornych kosmyków włosów z jej twarzy. Kiedy skończył poprawił swoją koszulkę, która od mokrej bluzki Hermiony również zrobiła się mokra i przyklejała się do jego umięśnionego brzucha. Parsknął krótkim śmiechem znów się uśmiechając i patrząc w jej czekoladowe oczy.
- Co ty ze mną robisz... - wyszeptał w końcu kręcąc głową, a oczy mu zabłysły.
Hermiona zarumieniła się i nerwowo przygryzła dolną wargę, którą chwilę wcześniej trzymały jego zęby. Odpowiedziała mu wstydliwym, niewinnym uśmiechem i spojrzeniem mówiącym "A ty ze mną?".
Przez chwilę patrzyli na siebie bez słowa ciesząc się tą przyjemną chwilą, aż usłyszeli przeraźliwy, dziewczęcy krzyk.
- To Ginny - powiedziała wystraszona Hermiona i pobiegli w kierunku z którego dobiegł ich krzyk. 

Przebiegli między drzewami, przedarli się przez kującą roślinę i wpadli na Rona, Teodora, Ray'a i Zabiniego.
- Też to słyszeliście? - zapytał zdyszany Teodor rozglądając się, aż nagle do ich nozdrzy wdarł się okropny, zatęchły smród rozkładających się szczątek - O kurwa. - powiedział zatykając ręką usta i nos i z trudem powstrzymując torsje żołądka.
- Weasley znowu narobiłeś w gatki? - odezwał się Zabini.
- Odwal się. - odparł Ron nie mając czasu na kłótnie ze Ślizgonem, którego ulubionym zajęciem było prowokowanie innych.
Reszta również zatkała swoje nosy, aż ponownie usłyszeli pisk Ginny. Tym razem dokładnie mogli zlokalizować miejsce, z którego dobiegał. Przedarli się przez dość gęste krzaki i zobaczyli Ginny, która stoczyła się ze zbocza i wpadła w dół, w którym leżały martwe, rozszarpane na szczątki zwierzęta, których ciała pod wpływem słońca zaczęły się rozkładać powodując niesamowity smród.
- Boże Ginny! - krzyknęła Hermiona.
- Ginny, spokojnie już po ciebie schodzimy! - zawołał Ron razem z resztą powoli schodząc na dół.
Ruda Gryffonka, cała upaprana w krew padliny leżała na ziemi na przemian krzycząc z przeraźliwie rozpaczliwym płaczem. Jeszcze nigdy nie widziała czegoś tak obrzydliwego. Wszędzie kręciły się muchy, smród był nie do zmienienia, a ona sama leżała we wnętrznościach zwierząt w ubraniu ubrudzonym od flaków.
- Szybko - wydusiła z siebie.
Chłopcy zeszli na dół i zaczęli wyciągać ją z dołu. Hermiona w tym czasie została u góry rozglądając się dookoła.
- Co się stało? - wydyszał Ron.
- Chciałam się z-załatwić.. i poczu-u-łam ten smród.. poszłam sprawdzić i.. ja.. chyba.. chyba złamałam nogę. - płakała - I różdżkę...
W tej samej chwili usłyszeli chrupnięcie gałęzi po drugiej stronie. Zamarli nasłuchując, aż zza drzew wynurzył się młody mężczyzna, miał może dwadzieścia lat, może mniej. W ustach trzymał palącego się papierosa, którego wcześniej sam musiał skręcić i pchał jakiś drewniany wózek, albo taczki, w których najwyraźniej również znajdywało się martwe zwierze.
Miał czarne, potargane włosy, które sięgały mniej więcej do ramion, krótki zarost i brudne wytarte spodnie z podobną koszulą. Z kieszeni wystawały mu jakieś narzędzia, a w pasie był przewiązany małą skórzaną torbą, która również była załadowana ciężkimi przedmiotami. Nie był brzydki, ale miał w sobie coś bardzo mrocznego i przerażającego. Coś co sprawiło, że po plecach Hermiony przeszedł dreszcz. Zrobiła krok do tyłu podtrzymując się drzewa. Mężczyzna jednak nawet jej nie zauważył. Zastygł w bezruchu uważnie obserwując chłopców podnoszących z ziemi Ginny. Nie wyglądał na bardzo zaskoczonego tym widokiem. Kiedy oni go zauważyli również znieruchomieli.
- Czego tu szukacie? - zapytał puszczając drewniany wózek i wydychając z ust dym z papierosa. Podwinął rękawy do góry pokazując im swoje liczne zadrapania i blizny po czym zaczął wywalać martwe, wypatroszone kangury w dół zupełnie nie zwracając uwagi na to, że oni wciąż są w środku.
- Co ty kurwa robisz? - wkurzył się Zabini zanim ktokolwiek zdążył go powstrzymać. Ledwo udało mu się uniknąć dostania martwym kangurem w głowę. - Nie widzisz, że jesteśmy w środku? Może raczysz poczekać, aż sobie stąd wyjdziemy?
Mężczyzna zatrzymał się pozwalając żeby wyszli z dołu. Wyciągnęli Ginny na bok, która wciąż cicho płakała, po czym Ron i Ray zaczęli oglądać jej złamaną nogę, a reszta stanęła patrząc na faceta.
- Kim jesteś? - zapytał Teodor.
- Od razu widać, że to jakiś głupi mugol. - warknął Zabini, wciąż zły na to co przed chwilą zrobił.
- Zamknij się Blaise. - powiedział Draco.
- To ja zapytałem: co wy tutaj robicie. - powiedział ani trochę nie urażony. Wręcz przeciwnie, wyglądało na to jakby cała ta sytuacja bardzo go bawiła.
- Obozowaliśmy tutaj. - odparł Teodor marszcząc brwi - Chcemy się stąd wydostać i zmierzamy do jakiegoś miasta. Możesz nam pomóc?
- Nie ufałbym mu. - mruknął cicho Zabini.
- Świetne miejsce sobie wybraliście, nie ma co. - powiedział śmiejąc się i wywalając kangury w dół - Musicie iść w tamtą stronę. - dodał i machnął ręką.
- Jesteś pewny? Stamtąd przychodzimy... - zapytał Ray - Cholera, nie jest dobrze. Złamanie otwarte... - powiedział do Rona podnosząc się z ziemi i wstając.
- Chyba tu mieszkam, nie? - burknął.
- Są tutaj jacyś inni, normalni ludzie? - zapytał Zabini.
- Nie. - powiedział krótko wlekąc następnego kangura po ziemi i spychając go do rowu, a oni nie mieli pojęcia czy mówi ogólnie o ludziach czy o normalnych ludziach - Ale jest szpital. - wskazał na Ginny - Mam tutaj samochód. Mogę ją tam zabrać.
- Yhym o ile wcześniej jej nie zgwałcisz i nie posiekasz na kawałki.
- Blaise, ostatni raz ci mówię: zamknij się. - syknął Draco - Czy w szpitalu są ludzie?
- Nie. To stary szpital. Nikogo tutaj nie ma. - powiedział - I tak musicie ją tam wziąć. Nie przejdzie dwóch metrów jeśli ktoś jej tego nie nastawi i nie zszyje.
- A ty oczywiście doskonale się na tym znasz, prawda? - ciągnął Zabini - Na pewno jesteś znakomitym lekarzem.
- Tak. Znam się. - powiedział patrząc na Zabiniego bez mrugnięcia okiem. Wyglądał jakby powoli tracił do niego cierpliwość, a Blaise tym bardziej musiał go prowokować.
Spojrzeli po sobie. Facet wyglądał na lekko świrniętego ale najwyraźniej miał rację. Teodor przeczesał ręką włosy, przeszedł w tą i z powrotem, aż w końcu się odezwał.
- No dobra. To chyba jedyne wyjście. - powiedział.
- Nie pojadę sama! - odezwała się Ruda na co mężczyzna zaśmiał się głośno.
- Mam trzy miejsca w samochodzie. - powiedział.
- W porządku. - mruknął Teodor - Ron i Ray, jedźcie z Ginny. My pójdziemy po resztę i tam dojdziemy.
- Niech Hermiona jedzie zamiast mnie. - powiedział Ray - My zabierzemy nasze plecaki.
- Zgoda. - powiedział Teodor odwracając się w stronę Hermiony, która powoli schodziła zboczem w ich stronę.
- Katherine? - powiedział mężczyzna kiedy tylko ją zauważył, a uśmiech zszedł mu z twarzy. Zmarszczył brwi uważnie przyglądając się Hermionie.
- Słucham? - zapytała również marszcząc brwi - Chyba.. chyba mnie z kimś pomyliłeś. Jestem Hermiona.
Mężczyzna patrzył na nią chwilę, aż pokiwał głową zachęcając ich żeby poszli za nim w stronę samochodu. Powiedział reszcie, w którym kierunku mają iść, a Hermiona z Ronem pomogli Ginny wstać i ruszyli za mężczyzną.
* * *
- Nie podoba mi się ten koleś. - powiedział Zabini do Teodora wracając po resztę. Kilka metrów za nimi szedł Draco z Ray'em - Nie wiem czy dobrze zrobiliśmy po raz kolejny się rozdzielając.
- To było jedyne wyjście. Noga Ginny nie wyglądała najlepiej. Koleś miał rację.. nigdzie byśmy z nią nie doszli...
- Idźcie po Potter'a i plecaki, my zawołamy dziewczyny! - krzyknął do nich Draco - Mam nadzieję, że to nie jest daleko. - mruknął do Ray'a.
- Ja też. I że nic złego ich nie spotka, Ginny złamała różdżkę.. hej czy ty masz... Dlaczego masz mokrą koszulkę? Przecież nie pływałeś? - zapytał dostrzegając mokrą plamę na koszulce kumpla.
Draco wzruszył ramionami idąc dalej, gdy nagle zdał sobie sprawę, że Ray się zatrzymał. Odwrócił się patrząc na niego.
- Hermiona pływała. - stwierdził.
- No i co z tego? - odparł Draco chowając ręce do kieszeni i zastanawiając się jak to możliwe, że Ray zawsze zauważy najmniejszy szczegół i wszystko idealnie do siebie dopasuje.
Chłopak zaśmiał się i ruszył do przodu kręcąc głową. Kilka minut później znaleźli Cho, Amande i Pansy opalające się na plaży. Jak widać nawet nie zauważyły, że coś się wokół nich działo. Razem z nimi poszli do reszty po plecaki. Jasmin rozmawiała z Harrym, jednak przestała jak tylko zobaczyła na horyzoncie swojego brata.
- Potter, kiedy w końcu odczepisz się od mojej siostry? - zapytał podnosząc plecak i nie przejmując się tym zbytnio. Nie było czasu na kolejne kłótnie. Nie czekając na odpowiedź zaczął wołać Zabiniego, który wdarł się w dyskusję z Pansy.
- Opalałam piętnaście minut przód, więc teraz muszę opalić tył! Pójdziemy za piętnaście minut! - darła się na niego.
- Słuchaj, głupia kretynko. Jeśli zaraz nie zabierzesz swojego jebanego plecaka to...
- Blaise! Chodź tu, zabierz plecak i idziemy. Jak Parkinson chce może zostać i się opalać..
- Świetnie! Draco wiedziałam, że ty mnie zrozumiesz.
- ..tyle, że już po nią nie wrócimy. - dokończył.
Oburzona Ślizgonka wydała z siebie odgłos oburzenia po czym podniosła z ziemi plecak i ruszyła za nimi prychając głośno.
* * *
- Daleko jeszcze? - zapytał nerwowo Ron trzymając Ginny na tylnym siedzeniu starego, zżółkłego land rover'a.
- Jeszcze kawałek. - odparł mężczyzna jadąc po wyschniętej ziemi i kurząc za sobą. Co jakiś czas ukradkiem rzucał spojrzenie na siedzącą obok Hermionę.
- Mówisz tak od piętnastu minut. - jęknęła Ginny.
- Za tymi drzewami jest miasteczko. - powiedział wskazując palcem.
W końcu udało im się dojechać do starego, opuszczonego miasteczka, które wyglądało jakby przeszło przez nie tornado, albo jeszcze gorzej. Nie było tak duże jak się spodziewali, a szpital okazał się małym budynkiem z kilkoma pomieszczeniami.
- Kurwa, to ma być szpital?! - krzyknął Ron ale zamilkł uciszony przez Hermionę.
Razem z Ginny i mężczyzną, który przedstawił się jako George weszli do środka. Hermiona została przed "szpitalem" rozglądając się po okolicy. Wszystko wyglądało strasznie i było całkowicie pozbawione życia. Zawiał zimny wiatr sprawiając, że po raz kolejny tego dnia przeszedł ją dreszcz. Nagle podskoczyła słysząc przeraźliwy pisk Ginny, a chwilę później z budynku wyszedł George odpalając papierosa i mówiąc, że noga została nastawiona. Podchodząc do samochodu zauważył Hermionę i zatrzymał się patrząc na nią jakby w końcu coś zrozumiał.
- Katherine wiem, że to ty. Widzę twoje oczy! Teraz jestem już pewien. - powiedział podchodząc do niej.
Hermiona zrobiła kilka kroków do tyłu potrząsając głową i po raz kolejny tłumacząc, że musi ją z kimś mylić.
- Przestań opowiadać bzdury! - krzyknął zdenerwowany łapiąc ją za ramiona i potrząsając - Tyle kurwa czasu czekałem na ten dzień!
- Zostaw mnie! Ron! - zawołała Gryffonka odpychając go od siebie.
- Pójdziesz ze mną. - powiedział ciągnąc ją w kierunku samochodu.
- ZOSTAW MNIE! RON! ROON! - wołała i chwilę później z budynku wypadł chłopak.
- Co ty wyprawiasz?! - krzyknął odpychając faceta od Hermiony - Chyba wystarczy już tej twojej pomocy!
George cały czas patrząc na Hermionę wycofał się do samochodu i wsiadł za kierownicę. Kiedy nawrócił powiedział przez otwarte okno:
- Do zobaczenia Katherine. - I zniknął zostawiając za sobą chmurę dymu z piasku.
- Czego on chciał?! - zdenerwował się Ron patrząc za oddalającym się samochodem.
- Nie wiem.. to jakiś psychol, naprawdę. - powiedziała Hermiona pocierając rękami swoje ramiona lekko wstrząśnięta tym co się przed chwilą stało - Jak Ginny?
- Nastawił jej nogę. Trzeba ją tylko opatrzyć..
- Zeszyć? - zapytała Gryffonka na co przyjaciel pokiwał głową - Boże.. ja.. ja nie wiem jak Ron.
- Ja wiem. Powiedział mi ale musisz mi jakoś pomóc. - powiedział. Hermiona pokiwała głową i wrócili do Ginny.
- Szukaj jakiś środków znieczulających.
- Ten facet już jej coś dał, ale czekaj.. wziął to z tej szafki... - powiedział Ron otwierając szufladę - Mam! Znalazłaś igłę?
- Nie mogę znaleźć. - powiedziała wysypując zawartość szuflady na ziemię - Nie ma...
- Cholera, tu też nie. - zdenerwował się chłopak.
- Ron, po drodze mijaliśmy aptekę. Pobiegnę tam i czegoś poszukam, dobra? - powiedziała i nie czekając na odpowiedź wybiegła ze środka.
Dziesięć minut później przeszukiwała półki w starej aptece.
- Tego szukasz Katherine? - usłyszała za sobą i aż podskoczyła kiedy zobaczyła Georgea ściskającego w ręce paczuszkę z półokrągłymi igłami. Nie czekając na jego ruch popchnęła w jego stronę obrotowe krzesło i pobiegła na zaplecze chowając się pod biurkiem. Po chwili usłyszała jak wchodzi do środka. Dźwięk jego butów odbijał się o posadzkę. Był coraz bliżej biurka. Hermiona wzięła głęboki oddech i kiedy zatrzymał się tuż przed nią i zaczął kucać kopnęła go z całej siły w brzuch.
- Kurwa! - krzyknął przewracając się. Gryffonka w tym czasie usiłowała uciec ale złapał ją za nogi. Wyrywała się jak tylko mogła, aż zobaczyła, że na ziemi leżą nożyczki. Gdyby tylko mogła je dosięgnąć... Wystawiła rękę, złapała je koniuszkami palców i z całej siły wbiła w jego ramię. Zaczął zwijać się z bólu, a ona skorzystała z okazji, wzięła igły i pobiegła w stronę Rona oddychając głośno. Wpadła do środka z trudem łapiąc oddech.
- Ron musimy zaszyć Ginny i jak najszybciej znaleźć resztę!
- Co się stało? - zapytał biorąc od niej igły i marszcząc brwi.
- Ten koleś! Dopadł mnie w aptece, wbiłam mu nożyczki w ramię.. myśli, że jestem jakąś Katherine. W każdej chwili może się tutaj pojawić... Chyba bardzo go wkurzyłam..
- W porządku. Postaram się zrobić to jak najszybciej. Może ukryjemy tu Ginny i pójdziemy po resztę?
- Ty z nią zostań, ja po nich wyjdę.
- Jesteś pewna? - zapytał.
- Tak, dam radę. - powiedziała pakując do kieszeni jakieś ostre przedmioty.
- Hermiono... - mruknął Ron łapiąc ją za ramię i zatrzymując - Bądź ostrożna.
- Ty też Ron. - szepnęła wkładając mu jeden nóż do kieszeni i poszła.
* * *
Tymczasem dziewięć pozostałych osób podążało śladami land rovera w kierunku opuszczonego miasteczka. Na zewnątrz powoli robiło się ciemno. Jak było do przewidzenia dwie Krukonki narzekały na brak siły, a Zabini po raz kolejny tego dnia wdarł się w ostrą wymianę zdań z upartą jak osioł Pansy Parkinson. Ray mógłby przysiąc, że jego przyjaciel specjalnie usiłuje doprowadzić ją do szału. Ot tak. Dla sportu. Szli więc bez słowa z trudem starając się ignorować głupie pytania Zabiniego i jeszcze głupsze odpowiedzi Pansy, która właśnie wyjaśniała mu skład chemiczny najnowszej maseczki z kwiatu lotosu i zachęcała do użytku, jednak kiedy Ślizgon polecił jej wygładzający hit sezonu z łajna Buchorożca wszyscy ryknęli głośnym śmiechem.
- Patrzcie, jesteśmy! - ucieszył się Harry kiedy zobaczyli wielką tablicę z nazwą miasteczka - Teraz trzeba znaleźć szpital.
- Nie będzie to trudne. - powiedziała Cho pokazując na znak ze strzałką.
Dziesięć minut później weszli do budynku szybko odnajdując Rona siedzącego obok Ginny przy oknie i bacznie obserwującego okolicę.
- No, w końcu! Całe szczęście, że Hermiona was znalazła. Już myślałem, że nigdy tu nie dotrzecie. - powiedział wstając.
- Hermiona? Nie widzieliśmy jej..
- Jak to nie widzieliście? - zdenerwował się Ron - Wyszła w waszą stronę!
- Ron, nie spotkaliśmy jej.. pewnie zobaczy, że musieliśmy się minąć i wróci.
- Nie rozumiecie! Ten koleś to psychol! Dwa razy ją zaatakował.. na sto procent coś się stało! Musimy jej poszukać! - krzyczał Ron.
* * *
Musiałaś się z nimi minąć, na pewno już tędy szli, pewnie skrócili sobie drogę, myślała Hermiona. Postanowiła, że zawróci do Rona i Ginny. Nie chciała chodzić po ciemku po nieznanym miasteczku. Zwłaszcza, że wszędzie było tak cicho i pusto.. to było przerażające. Szła co jakiś czas rozglądając się wokół siebie, aż doszła do uliczki, na końcu której znajdował się szpital. Usłyszała jakieś krzyki więc przebiegła na drugą stronę i ukryła się za żywopłotem jednego z domów. Kiedy zdała sobie sprawę, z tego, że podniesione głosy należą do jej przyjaciół uśmiechnęła się. Wyprostowała się chcąc iść w ich kierunku kiedy poczuła jak ktoś łapie ją od tyłu przyciskając do jej ust kawałek materiału. Nim zdążyła cokolwiek zrobić straciła przytomność. Tuż przed tym jak odpłynęła zdążyła poczuć charakterystyczny, słodkawy zapach chloroformu.

64 komentarze:

  1. Boski rozdział, ze zniecierpliwieniem czekam na kolejny :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaaaaaaaaaaa nowy rozdział ♥ Jest świetny :) a Hermiona i Draco ♥ więcej proszę ! :D Boziu co za Katherine O.O i czemu akurat Hermiona jak zwykle co się polepszy to się popieprzy XD uwielbiam twój sposób pisania i to ,że dodajesz podkład muzyczny. Niecierpliwie czekam na kolejną notkę ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. Była Jasmin, była Ginny.. wiedziałam, że w końcu na Hermionę przyjdzie czas!! Notka niesamowicie wciągająca! A Draco z Hermioną... BRAK SŁÓW. Najpiękniejszy opis jaki w życiu czytałam!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdzial super tak jak poprzednie. Ale jak moglas przerwac w takim momencie? :D Teraz przez tydzien bede sie zastanawiala co sie stalo az dodasz nowy rozdzial i wszystko sie wyjasni :) Mam tylko nadzieje, ze Hermionie nic sie nie stanie a ten psychol dostanie za swoje, jak reszta ich znajdzie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Po prostu DU-DOW-NE!
    Czego ten psychol od niej chce? Przez całą noc będę się zastanawiać. Czekam na kolejny *_*

    OdpowiedzUsuń
  6. Łaaa ! Boże ile tu się dzieje :D
    No i wreszcie moje upragnione spotkanie draco i hermiony <3
    Ale słooooooodko :)
    No i o co chodzi z tym kolesiem?i co on chce hermionie zrobić? :/
    Pewnie Draco ja uratuje xd
    Mam nadzieję ze to wlasnie ON ją uratuje xd

    Pozdrawiam M.

    Ps.kiedy nowa notka? Dodawaj szybko i nie każ mi czekać dlugo :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowy rozdział za tydzień w sobotę lub niedzielę, pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Masz niesamowity talent! ;) Rozdział cudny, fantastyczny, świetny i wiele innych podobny epitetów mogłabym użyć, żeby go opisać. Katherine. Od razu skojarzyłam z Pamiętnikami Wampirów, seria 3 odcinek 22 . [ http://www.youtube.com/watch?v=BowoGzfrCtk od 0:30]
    '-Katherine.
    -Nie.. umm.. jestem Elena.'
    Jestem ciekawa jak to się rozwinie, nie osądzam, że wzięłaś pomysł z Vampire Diaries, bo może nie znasz, nie oglądasz, tylko mi się po prostu tak skojarzyło ;P Ale twój pomysł jest naprawdę bardzo ciekawy i intrygujący. No i pocałunek Smoka i Herm. No po prostu fascynujący opis + ta piosenka w tle, to jest idealne połączenie! ;D
    Czekam niecierpliwie na kolejny rozdział! Mogłabyś napisać, kiedy mniej więcej będzie? ;>
    Pozdrawiam i życzę weny! ;]
    Kath

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze tylko nie do końca wiem co za pomysł mogłabym z wampirów wziąć :D Bo przecież u mnie jest wszystko, całkowicie inaczej, a jedyne co jest podobne to imie, które jako pierwsze przyszło mi do głowy :D Oglądałam kilka odcinków pamiętników ze względu na siostrę ale to raczej nie dla mnie :) Wolę House'a i Suits :) Pozdrawiam serdecznie :*

      Usuń
    2. Nie, nie, twoje pomysły są genialne i całkowicie inne niż pozostałych. I tak trzymać! ;D Tak mi się po prostu skojarzyło, pierwsza myśl jak przeczytałam '-Katherine?' to Pamiętniki! XD Ale uwielbiam twoją wyobraźnie i to jak akcja się toczy, to jest wspaniałe! ;D + Dziękuję za pozdro. :*

      Usuń
  8. Cieszę się ja nowy rozdział , ale w ogóle o co chodzi z tym kolesiem i z nazywaniem hermiony katherin?!
    Mam nadzieję że rozdział będzie bardzo szybko ponieważ zwariuje z frustracji i braku zrozumienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo wszystko się wyjaśni ale żeby zaspokoić Twoją ciekawość zdradzę, że ten koleś bardzo długo był sam, w jego życiu coś się kiedyś wydarzyło i przez to zbzikował i wziął Hermionę za kogoś kogo mu przypomina :) To nie będzie, aż taki ważny wątek :) Powiem Wam jeszcze, że obóz już zmierza ku końcowi :) Dziękuję za komentarz, mam nadzieję, że nie zwariujesz do czasu następnego rozdziału ^^

      Usuń
  9. Bardzo mi to przypomina "Dom woskowych ciał" w sensie z ciałami tych martwych zwierząt. Rozdział jak najbardziej na 6 z plusem. :) Jeżeli mogłabym prosić to informuj mnie o nowych notkach na gadu-gadu: 37699982. W jedną noc przeczytałam wszystkie Twoje rozdziały. <3 Pozdrawiam, Paulina G.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :D! Świetny, świetny film, w którym gra Chad Michael Murray <3 Tylko, że u mnie był dół ze zdechłymi kangurami:D
      Nie mam gadu gadu i niestety już nie informuje o nowych notkach.. ale rozdziały pojawiają się co tydzień :) Pozdrawiam i dziękuję za komentarz ;*

      Usuń
    2. O boże, też go uwielbiam. <3 Tak doskonale zagrał rolę Nick'a, że po prostu wymiękłam. No właśnie zauważyłam, że dół jest z kangurami. Jestem ciekawa co to za miasteczko i kim jest ten koleś. Nie pozostaję mi nic innego jak czekać. :) :* Pozdrawiam, Paulina G.

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  11. lool, cąły czas mi wyskakuje ze nie moge dodac komentarza i ze jest usuniety o.O
    :CCC
    Może teraz sie uda :C

    Nie no,no po prostu no nie ... XD
    Po przeczytaniu tego rozdziału, tak siedziałam i sobie myślałam o Twoim blogu i kurcze, za żadne skarby nie mogłam sobie przypomnieć co się działo na balu maskowym. Były chyba 3 części i kurcze, tak myślałam, myślałam, myślałam...No po prostu czarna dziura. I wtedy mnie olśniło xD Ron powiedział wtedy, że chodzi z Hermioną c'nie? A to nie była prawda! A co jeśli Ron to psychopatyczny dupek, z urojonymi myślami mordercy, udający niewiniątko?! A co jeśli Ron widział wtedy Hermionę z Draconem jak się całowali?! A co jeśli w szpitalu Ginny zemdlała, a on próbował temu zarośniętemu tarzanowi pomóc w uprowadzeniu Hermiony i teraz ją ten koleś zgwałci i Hermiona pogrąży się w smutku i rozpaczy i nikt nie będzie umiał jej pomóc?!
    Wiem, że to odbiega od tematu i jest zupełnie bez sensu, ale taka przyszła mi pierwsza myśl po przeczytaniu XDDD
    No w każdym razie, ten rozdział jest na drugim miejscu na mojej liście : "Najpiękniejsze rozdziały Aksmel". (Na pierwszym miejscu jest rozdział 23. i rozmowa Hermiony z Draco na temat Cruciatusa). XD
    Teraz lista pochwał i zachwyceń:
    1.Rozdział jest długi! TAAAK! <3 Wyszło Ci 7 stron czcionką 12 (sprawdzałam). xD
    2.Niesamowity opis pocałunku Granger i Malfoya. Czytałam chyba 5 razy :D
    3.Świetnie dobrana piosenka. Taka ani zmulająca, ani za szybka.
    4.Głupio się przyznać, ale scena kiedy Ginny siedzi w szczątkach zwierząt, po prostu mnie bawi XD To nie wina Twojegoopisu, skądże. Tylko po prostu wizja tego wszystkiego jest dla mnie rozbrajająca xd Przepraszam :X
    5.Fajnie ukształtowana postać jak to go nazwałam : "Buszującego w dziczy". W moim wyobrażeniu był nawet przystojny :D I ta Katherine także jak niektórym wyżej, skojarzyła mi się z The Vampire Diaries. Widzisz, w poprzednich rozdziałach pisałaś, że zapomniałaś, że w Hobbicie są pająki, nie oglądałaś Złodzieja pioruna, a teraz nie oglądałaś Pamiętników, a to oznacza, że myślisz jak wybitni pisarze i scenarzyści xD
    6. Kiedy czytałam te fragmenty, gdzie było opisywane opustoszałe miasteczko to w wyobraźni pokazywała mi się jakby pustynia? No te takie miasta z westernów. Skrzypiące bramy baru, podmuchy wiatru i ani żywej duszy. :D Ale bardzo fajnie się to czytało i szczerze podziwiam Hermionę, że sama polazła po nich. Ja bym się bała, tym bardziej, że na zewnątrz czeka na mnie Buszujący w dziczy :D
    7.Fajnie by było, gdyby Hermiona okazała się na serio tą Katherine XD Nie wiem, może by sie okazala ze byla jakas zaginiona kochanka i by miala jakis romans XD no nie wiem :D
    8.Błagam, błagam, błagam ! Niech Hermiona nie będzie z Draco jeszcze xD Ja tak ładnie prosze :D Niech się kłócą, krzyczą, więcej opisów przeżyć, niech staniki latają, a kobiety krzyczą xD Ponosi mnie trochę, ale ja tak strasznie lubie tego bloga xD
    9.No i przeczuwam, iż to Draco uratuje Hermionę xD Tylko niech on nie będzie takim bohaterem od razu xD
    Jeju, przepraszam jeśli coś głupiego palnęłam, no ale jakoś to przeżyję XD
    Pozdrawiam i jak zwykle życzę weny :):*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój komentarz całkowicie mnie rozbroił :D Najbardziej podoba mi się określenie "zarośnięty tarzan" :D Śmiałam się i w sumie dalej się śmieję :D A teraz tak..
      1. Starałam się napisać jak najdłuższy ale też nie przesadzając :D
      2. Bardzo dziękuję.. do tego też się przyłożyłam ^^
      3. Usłyszałam ją przypadkiem w radiu jak jechałam autobusem :D
      4. No w sumie.. mnie też śmieszą dziwne rzeczy :D
      5. Przepraszam, napisałam, że oglądałam pamiętniki z siostrą ale to nie dla mnie! :D Ja też jak milion dziewczyn kocham Damona i wiem kto to Katherine a kto Elena:D Nie lubię długo myśleć nad imionami, a to pierwsze przyszło mi do głowy, pewnie podświadomość mi podsunęła wampiry ale sama nie wiem i nie zastanawiałam się nad tym bo i tak nic nie odgapiłam :) Jeśli chodzi o Hobbita, to mówiłam, że zapomniałam o pająkach ale moją inspiracją był "pajączek" Hagrida, którego trzymał w zakazanym lesie :D No a złodzieja pioruna nie widziałam i szczerze nie wiem co to jest nawet :) Mam nadzieję, że nie wychodzę w waszych oczach na odgapiarę, bo przysięgam nie mam takiego zamiaru :)
      6. Dokładnie tak samo widziałam to miasteczko oczami mojej wyobraźni :D Cieszę się, że odebrałaś to tak jak ja.
      7. Hahah ciekawy pomysł ale mogę powiedzieć, że tak niestety nie będzie :D
      8. Uspokoję cię: Hermiona nie będzie z Draco. Jeszcze nie teraz :D
      9. ... lalalalala.... :D

      Pozdrawiam Cię gorąco i dziękuję za długi komentarz :) Bardzo, bardzo to doceniam :*!

      Usuń
    2. Odniosę się do punktu 5. i 9. xD
      No przecież nie jesteś odgapiarą ! Skąd taki pomysł :D Przecież tocotworzysz, to jest tylko i wyłącznie Twa wyobraźnia :D I nigdy, nigdy, nigdy nie uznam Cię za odgapiarę :D

      Lalalalala?! Czy to ma być potwierdzenie?! AAAAA :D

      Nie mam pojęcia ale założyłam bloga o Dramione xD ahahaha, te wszystkie opowiadania po prostu mnie inspirują i nie mogłam nie wykorzystać moich pomysłów :D
      Jeżeli masz czas i ochotę, to zapraszam, bo dzisiaj pojawił się prolog :D
      www.lies-we-tell.blogspot.com

      Pozdrawiam :):*

      Usuń
    3. Chętnie bym wpadła ale wyskakuje komunikat, że blog tylko dla zaproszonych czytelników :) Nie wiem czemu tak? :D
      Nie powiem czy to potwierdzenie czy nie ale zakończenie będzie trochę.. hm, straszne (ale nie wiem czy jeszcze tego nie zmienię więc nic nie mówię :D)

      Usuń
    4. Niech będzie strasznie! Dużo krwi i kończyn i taka mała masakra XD
      Możesz wykorzystać do tego Parkinson :D

      Teraz spróbuj wejść :D

      Pozdroawiam :):*

      Usuń
  12. Zgadzam sie do wykorzystania w masakrze Parkinson :D Jakos nigdy jej nie lubilam. Tylko jak juz by miala byc masakra to zeby nie byla duza i zeby nic sie nikomu nie stalo (oprocz naszej kochanej Pansy :D ) . Przepraszam za to, ze wcinam sie do cudzego komentarza ale po prostu nie moglam sie powstrzymac :P . Mam nadzieje, ze nikt sie nie gniewa :) Zycze Naszej Autorce duzo weny i pozdrawiam ; *

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt się nie gniewa,jestem wręcz uradowana, że ktoś ma takie samo zdanie jak ja ! :D
      Pozdrawiam :*

      Usuń
    2. Ja też się zgadzam :D Na stos z parkinsonem :D Chociaż śmieszna jest w tym opowiadaniu :D Uwielbiam jej głupie teksty i Zabiniego który ciągle ją wkurwia :D Hahaha. To mój ulubiony blog i ulubiona autorka opowiadan dramione :D Aksmel cieszę się, że tak dużo z nami gadasz w komentarzach, a nie wykłócasz się i wypierasz jesli ktos cos skrytykuje :) Dlatego właśnie lubię nie tylko opowiadanie ale i Ciebie i Twojego bloga :D :*
      troche pogmatwałam ale chyba wiadomo o co mi chodzi :D

      Usuń
    3. Ojojoj dziękuję, dziękuję za miłe słowa :D Zastanawiam się nad założeniem podstrony na której będę umieszczać screeny niektórych komentarzy.. naprawdę mnie czasami rozwalacie :D!

      Usuń
  13. Hey, mam trochę takie nietypowe pytanie. Otóż jakiś czas temu natknęłam się na pewne dramione i chciałabym to znaleźć i przeczytać ale nie wiem nawet jak się ten blog nazywał :(. Wtedy rzuciłam tylko na to opowiadanie okiem, zbytnio się w nie nie wczytywałam, ale było tam o tym, że był czyjś ślub i Draco był drużbą a Hermiona druhną. No i po ceremonii Hermiona poszła się przejść do lasu a Draco poszedł z nią i ona była przez to na niego zła. I się kłócili. Aha, i Draco jeszcze nawreszczał za coś na skrzata domowego. Tylko tyle pamiętam. Jesli ktoś z was zna tego bloga, bardzo proszę o linka. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba nie będę w stanie ci pomóc, bo przeczytałam (albo zaczęłam czytać) tyle różnych blogów, że już połowy nie pamiętam, albo wkręcam jakieś inne wontki do danej historii. Jeśli wchodziłaś niedawno na tego bloga, to powinnaś mieć w historii przeglądarki. Życzę powodzenia w poszukiwaniach.

      Wirus/.

      Usuń
  14. Przeczytałam dzisiaj całego Twojego bloga i muszę Ci powiedzieć, chociaż wszyscy to na pewno mówią, że jest świetny. Podczas świąt wpadłam przez przypadek na jakiś tam blog o Dramione i bardzo mi się spodobało. :D Od tamtego czasu przeczytałam już chyba z 50 różnych blogów. Cieszy mnie to, że napisałaś już 42 rozdział a między Hermioną a Draco aż tak dużo się nie wydarzyło. Jak już ktoś w którymś komentarzu wspominał, że w większości są już razem w 5 rozdziale. U Ciebie jest inaczej. Cieszy mnie również to, że notki dodajesz regularnie ( z tego co zauważyłam). Przynajmniej nie będę musiała długo czekać na kolejne notki. Świetnie opisujesz miejsca, uczucia i głupotę Parkinson.
    Gratuluję tak świetnego opowiadania i życzę dużo weny.!! ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję, notki pojawiają się co tydzień albo częściej :) Raczej z tym nie zwlekam :) Miło mi, że jesteś zadowolona, pozdrawiam ;*

      Usuń
  15. Fantastyczny! Jak padło imię Katherine od razu pomyślałam o Damonie :D oby ten tydzień szybko zleciał, bo nie mogę się doczekać kolejnej notki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, już kilka osób wyżej o tym wspomniało ^^ Teraz żałuję, że wybrałam akurat takie imie (nie chciałabym być kojarzona z czymś innym) no ale trudno :D Następnym razem bardziej wszystko przemyślę :) Pozdrawiam!

      Usuń
  16. Fajnie się czyta twoje opowiadanie :D Ale jestem ciekawa, czy ten psychol zrobi cos Hermionie ? Jak tak, to kto ją uratuje ? ( Draco, to musi być Draco ;) ) Coż, staję się nowym czytelnikiem Twojego bloga, czekam na nowy rozdział i dodaje na swoim blogu do czytanych :) pozdrawiam serdecznie
    to-stay--alive.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że uzyskałam nowego czytelnika :) Niedługo wszystko się wyjaśni, pozdrawiam ;*

      Usuń
  17. Tak zgadzam się z innymi Pansy na szafot ! XD Ginny wpadająca w padlinke nie tylko Was to cieszy, bo ja dalej się z tego śmieje, ale tak tak więcej kłótni między Draco i Miona bo to jest cudowne :D Ha ! A ja nie oglądałam pamiętników więc mi się z nikim nie kojarzy XD Aczkolwiek to miasteczko jest megaaa ! Wyobrażam to sobie może nie w taki westernowym stylu, ale jak takie miasteczko opuszczone bo wybuchy elektrowni atomowej XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze miło czytać, że każdy sobie inaczej wszystko wyobraża :D To nawet lepiej :) Dzisiaj nowy rozdział tak że zapraszam :)

      Usuń
  18. Jak zwykle wspaniały rozdział ! Świetnie to piszesz. A Zabini mnie strasznie śmieszy xD . Mi też się skojarzyło od razu z pamiętnikami . Ale mi tam nie przeszkadza. Mam nadzieje że tylko ten psychol nic nie zrobi Mionie a jak już to niech Draco ją uratuje ! <3 Czekam z niecierpliwością na nową notkę ! Powodzenia :) ;*

    OdpowiedzUsuń
  19. Łiiiiiiiiiiiiiiii!!!!!!! Jaaaaaaaaaki świetny rozdział!!!! Ten taki koleś, ten no, no właśnie ten (zakładam, że wiesz o kogo chodzi :D) strasznie mi się spodobał. Taki z rozwaloną psychiką. Na imię Katherine od razu podskoczyłam. Oczywiście Pamiętniki Wampirów mi się przypomniały (ach, jakie te moje skojarzenia są oryginalne) ale imię moim zdaniem pasuje doskonale. Więc pod żadnym pozorem go nie zmieniaj!

    Taaaak, Ginny we flaczkach zwierzątek musi wyglądać bardzo zabawnie. Przynajmniej dla mnie. Ja już sobie wyobraziłam ten jej pisk. Zresztą to jak wyglądała też. Jednocześnie chce mi się śmiać i wymiotować. Ale poczucie humoru zawsze miałam dziwne.

    Scena pocałunku... Nie przepadam za nimi i za romansami (ta, i sama jeden piszę, mądra jestem) Nie żeby mi jakoś strasznie przeszkadzały, ale wolę takie akcje jak z tym facetem i nożyczkami. I dobrze, że nie zamierzasz jeszcze robić z nich pary, bo bym się załamała.

    Co do pomysłu zrobienia masakry jestem jak najbardziej za!!! Może niekoniecznie na Pansy (lubię tę jej głupotę, rozwala mnie) ale na Harrym Potterze!!! Jak ja nienawidze Wybrańca! (powiedziała osoba, która każdą część przeczytała po 20 razy XD) Za dobry jest! I ma manię pomagania ludziom. Wolę czarne charaktery, takie jak ten koleś (ciekawe ile razy jeszcze o nim wspomnę)

    O jezu, jak Draco uratuje Mionkę, to go chyba zabiję! Nie no, błagam cię, jeśli ma ją uratować, to żeby był z nim ktoś. Nie rób z niego walecznego Pottera. Dracona lubię, bo jest... zły. Przynajmniej złośliwy, bo zły nie do końca. Ale to twoje opowiadanie, więc nie słuchaj mnie tylko PISZ!!!! Jak najszybciej wstawiaj ten rozdział, bo ja tu umieram!!!Chcę wiedzieć kim jest Katherine i ten koleś! I co miał z nią wspólnego! I co zrobił Hermionie! Moja wyobraźnia działa i to co widzę nie jest optymistyczną przyszłością dla Granger.

    Uch, rozpisałam się i do tego powypisywałam takie głupoty, że ja nie mogę. Podsumowując: rozdział cudowny, dawaj więcej takich. Niech coś się dzieje, krew się poleje. Ostatnio bardzo podobają mi się krwawe sceny. A i otocz wszystko jakąś tajemnicą, niech się okaże, że Katherine to bliźniaczka Hermiony, czarownica zła do szpiku kości. Do tego wilkołak, żeby ciekawiej było.

    Dobra, kończe to pisanie.

    Pozdrawiam serdecznie i czekam na nn!

    P.S. Jak chcesz to zajrzyj do mnie hermionadraco.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Ten taki koleś, ten no, no właśnie ten (zakładam, że wiesz o kogo chodzi :D)" - hahaha, wiem wiem :D "Co do pomysłu zrobienia masakry jestem jak najbardziej za!!! Może niekoniecznie na Pansy (lubię tę jej głupotę, rozwala mnie) ale na Harrym Potterze!!! Jak ja nienawidze Wybrańca! " - no po prostu mnie rozwaliłaś :D Uwielbiam Cię <3 Spokojnie ja też lubię złego Draco. Nie zrobię z niego bohatera :D :) Bardzo dziękuję za wyczerpujący komentarz ;* Nowa notka już dzisiaj :)

      Usuń
  20. Twojego bloga zaczęłam czytać jakieś dwa dni temu. Jak skończyłam myślałam, że na nowy rozdział będę musiała długo czekać. Dzisiaj wchodzę patrzę a tutaj nowy, i to jeszcze dodany w tym samy dniu kiedy skończyłam czytać rozdział 41. Szybko się uwijasz powiem ci szczerze. Blogerrko ty moja droga, rozdział trzymający w napięciu.Wiesz z czym mi się skojarzył ten dół z tymi martwymi ciałami zwierząt? Skojarzył mi się z filmem "Dom woskowych ciał", który niedawno miała przyjemność oglądać. Te opuszczone miasto, ten koleś mówiący Hermionie, że jest jakąś Katheriną. Którą pewnie on kiedyś znał, a Hermiona jest do niej bardzo podobna, więc sobie coś ubzdurał koleś. Jak dla mnie rozdział świetny. Fajnie opisałaś pocałunek Hermiony i Draco. Ogółem masz naprawdę fajny styl pisania. Lekko i szybko się czyta. Brawa dla ciebie. Oby tak dalej, i życzę ci dużo weny. c:

    Wirus/.

    p.s oczywiście czekam na kolejną notkę, może dodasz wcześniej niż 3 lutego, jak mi wiadomo? c: powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wirus dobrze pisze. Lekko i fajnie się czyta. Czekam na kolejną notkę. :D

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję ;* Nowy rozdział pojawi się już dzisiaj :)

      Usuń
  21. Wow....zajebiste <3
    Hehe...sytuacja jak w pamiętnikach wampirów XD

    OdpowiedzUsuń
  22. Heeej :* Zmieniłam nazwę na www.truth-we-believe.blogspot.com. Miałam pewne problemy, ale teraz już wszystko w porządku. Pozdrawiam :*:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaa, no i zmieniłam z powrotem xD

      hahha, pozdrawiam :):*

      Usuń
    2. Oh aleś Ty niezdecydowana :D Dobrze, że informujesz! :) Zaraz obczaje :)

      Usuń
  23. Hej. Nominuję cię do Liebster Award. Szczegóły masz tu: http://oliwkowaa.blogspot.com/2013/01/nominacja-do-liebster-awards.html

    OdpowiedzUsuń
  24. O jenyy !! Jak zwykle !! ;** świetne ! :D
    Oh ! :P Jak ja kocham kiedy oni się całują.. Mam na myśli oczywiście Draco i Mione ! xD
    Hehehe !! I co teraz będzie z Mioną ?!! Jejku ! :* boję się o nią !! Kim on jest ?!! Rzeczywiście to chyba jakiś psychol..
    Czekam na nn ! Pozdrawiam ;* ^^

    OdpowiedzUsuń
  25. pachnie mi tutaj domem woskowych cial :) mam nadzieje, ze przynajmniej nikt nie zginie xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj taak, kilka osób już o tym napisało :) Oglądałam ten film sto lat temu ale teraz jak napisaliście mi też się z tym skojarzyło :D

      Usuń
    2. Też mi się z tym skojarzyło, ale nie jest tak źle, to w końcu fanfick. Jakbyś pisała książkę, to byś musiała pilnować takich rzeczy, ale tutaj jest ok. Proszę cię przemień to przygodowe opowiadanie w slasher z pewnymi elementami gore xD. Chcę przeczytać o krwawych fontannach (żarcik).
      Pocałunek głównych bohaterów był bardzo ładny i taki romantyczny. Dobrze, że komary i inne paskudztwa im tego nie przerwały.
      Jestem ciekawa dlaczego to miasteczko jest opuszczone i ile ten facet już tam siedzi sam.

      Usuń
  26. To było świetne! ^^ Nie mogę doczekać się co będzie dalej. Zastanawiam się kim była dla tego psychola ta Katerine. Chętnie poznam ich historie. :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Niedawno weszłam na ten blog :) i okazało się, że jest niesamowity :P Nie mogę doczekać się co on zrobi biednej Hermionce <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Przyjaciółka poleciła mi to opowiadanie. Długo zwlekałam z przeczytaniem, czego teraz bardzo żałuję. Dwa dni nie robiłam nic innego tylko czytałam. Masz olbrzymi talent dziewczyno! Każdy wątek jest dopracowany w każdym calu. Językowo i stylistyczne też nie ma się do czego przyczepić. Jestem pod ogromnym wrażeniem poziomu na jakim piszesz. Gratuluję talentu i życzę natchnienia do pisania następnych rozdziałów, na które czekam z zapartym tchem. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo dziękuję ;*!

      Usuń
  29. Uff, pomysłów Ci nie brakuje. Najpierw ta scena, Hermiona i Draco <3 Mogłyby się takie częściej zdarzać, oczywiście bez przesady :) Potem te martwe kangury i szurnięty Aussie... Niecierpliwie czekam na dalszy ciąg. Co do Pansy - oczywiście można by ją jakoś malowniczo załatwić, ale może po prostu zrobić jej jakąś krzywdę mniejszego kalibru... Nie wiem, ja się zawsze łatwo przywiązuję do bohaterów, nawet tych denerwujących...
    Przy okazji zapraszam do mnie :) Mój rozdział 15 ukazał się już dość dawno, ale akurat przytrafił mi się mały kryzys i nie było powiadomienia...
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  30. oo Miona i Draco! niezła scena ;D no i nieomylny Ray... Ten moment z martwymi kangurami jest trochę dziwny a ten kolo mnie przeraża... :/
    Mam wrażenie że w tą przygodę są powplątywane niektóre wątki/bohaterowie z innych utworów niż Harry Potter :P
    tak jak napisała aga_schwarz "Pansy - oczywiście można by ją jakoś malowniczo załatwić, ale może po prostu zrobić jej jakąś krzywdę mniejszego kalibru..." tutaj mogłabym dodać że jakieś czary mary i odcięty język - wtedy by tak nei nadawała xd
    uwielbiam cię ^^

    pozdrawiam, sarah ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, inni też tak mówią.. na pewno niektóre seriale, filmy czy inne książki wpłynęły na to co napisałam ale raczej to nie było zamierzone. Przyznaję, że macie rację. Będę większą uwagę zwracać na to co piszę, pozdrawiam ;*

      Usuń
  31. Kiedy następna notka ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  33. O jej!
    Ile emocji... :)
    Moment z Hermioną i Draco wspaniale uchwycony, a ta piosenka pasuje, jak ulał. :)
    Ten George jest nieźle ,,kopnięty" i tak, jak pisze Sarah, przerażający...
    Nie wiem, czego mam się spodziewać po kolejnej notce, jestem bardzo zaskoczona pozytywnie twoją pomysłowością. :)
    Jesteś na prawdę wspaniała.
    Serdecznie pozdrawiam i proszę o szybkie dodanie nowego, dłuugiego rozdziału. ;*

    OdpowiedzUsuń
  34. przy tej Katherine zawiało mi pamiętnikami wampirów

    OdpowiedzUsuń
  35. Błagam o jakiś fragment, gdzie ten durny Draco martwi się o tą Hermionę!! ;c

    OdpowiedzUsuń

Pochwal albo skrytykuj, klnij jeśli trzeba i szanuj innych komentujących:)